"Człowiek z La Manchy"

Ostatnio miałem okazję zobaczyć musical oparty na powieści „Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manchy” hiszpańskiego autora Miguela de Cervantesa.

Dzieło, zapewne choć trochę znane większości z Was, traktuje o szlachcicu, który pod wpływem swojego zamiłowania do lektury rycerskich romansów popada w obłęd i wraz ze swoim wiernym giermkiem, Sancho Pansą, wyrusza w świat jako błędny rycerz, gotów walczyć o wielkie idee z mniej lub bardziej prawdziwymi wrogami oraz nieść pomoc najsłabszym. Sztuka, jako adaptacja powieści, nie zmienia zbytnio głównego wątku, ale stosuje ciekawy zabieg tzw. kompozycji szkatułkowej – akcja „Przemyślnego szlachcica Don Kichote z Manchy” opowiadana jest przez „autora” uwięzionego w lochu z rozkazu inkwizycji.

Czytaj więcej: "Człowiek z La Manchy"

Odezwa czytelnicza

Jako uczeń klasy humanistycznej przypisuję książkom dużą wagę. Nie jest to powodowane jedynie poczuciem obowiązku i przymusem, jaki stawia wobec mnie wybrany profil – znajomość literatury jest nie tylko gwarantem, ale i warunkiem kontynuowania kariery naukowej – ale szczerą miłością, jaką ją darzę. Teksty literackie w oczywisty sposób dostarczają nam informacje i poszerzają nasze horyzonty; poruszają wcześniej odległe, niedostępne lub niezwracające naszej uwagi tematy w taki sposób, że zyskują naszą sympatię; dostarczają nam rozrywki. Pisarze pozostawiają nas często w nieosiągalnym i nieznanym świecie, tajemniczym ze względu na zaistniałe między nim a nami bariery. Książki pozwalają je przełamywać i podając swoją opowieść przy akompaniamencie rządzących ich domeną praw, zaznajamiają nas z uniwersum. Taka literatura mało by rzec ciekawi, ona po prostu „wciąga”. I to bez reszty.

Czytaj więcej: Odezwa czytelnicza

"Walc z Baszirem" - recenzja filmu

„Walc z Baszirem” wyprodukowany w 2008 roku to wyjątkowe dzieło, które porusza swoją treścią. W ciekawy sposób portretuje wydarzenia wojny w Libanie z 1982 roku, między innymi ze względu na perspektywę i wykorzystanie oryginalnego dla tego rodzaju filmów stylu. Autor – Ari Folman – jako weteran tego konfliktu w roli zwykłego poborowego, który nigdy w życiu nie trzymał broni w ręku, korzysta z doświadczeń własnych i swoich znajomych, w celu stworzenia linii fabularnej. Wydarzenia przybierają różne, nietuzinkowe formy, wypaczone i częściowo wyparte z pamięci przez kolegów nabierają elementów groteski.

Czytaj więcej: "Walc z Baszirem" - recenzja filmu

Być maturzystą, czyli dwa miesiące do końca...

Luty to zimowy czas, kiedy dzieci zjeżdżają na sankach z osiedlowych „górek” lub całymi rodzinami wybierają się na narty. To czas, gdy wiatr i mróz docierają często do każdego skrawka ciała (mimo że osłonięte jest swetrem i szalikiem od babci, dwiema parami skarpet i grubą kurtką) i mrożą kości. Luty to czas, kiedy maturzysta myśli, że „uff, dwa miesiące do końca”, a potem słyszy to samo od swoich znajomych i rodziców, nauczycieli czy korepetytorów i zamiast cieszyć się z szybszego końca roku szkolnego, boi się i nasłuchuje… Nasłuchuje nadchodzącej wielkimi i ciężkimi (niczym żarty, które niechybnie się tu pojawią) krokami matury, kryjącej się pod tym jakże optymistycznym dla gimnazjalisty czy młodszego ode mnie licealisty stwierdzeniem zawartym w tytule moich rozważań.

Czytaj więcej: Być maturzystą, czyli dwa miesiące do końca...

Zapominanie i jego znaczenie

Jako uczniowie bardzo często zastanawiamy się nad tym, jak się uczyć, żeby się nauczyć, jak lepiej pamiętać i czy możliwe jest posiadanie pamięci absolutnej. Powinniśmy jednak zastanowić się nad tym, co zrobić, żeby nie zapominać, gdyż to właśnie ten proces jest ,,czarną stroną pamięci” i właśnie on z pozoru przysparza nam wiele problemów, a przynajmniej w naszym odczuciu jest on zupełnie negatywny.

Zapominanie i jego znaczenie

Jedna z najpowszechniejszych definicji mówi, że proces ten to utrata ,,zdolności do przypomnienia sobie tego, co zapamiętaliśmy wcześniej”, co oznacza zarówno ,,wymazanie” z pamięci pewnej informacji, jak i brak możliwości przypomnienia sobie czegoś w danej chwili, czyli wszystkim znane uczucie: ,,mam to na końcu języka”. Zygmunt Freud zdefiniował ten proces jako ,,podstawowy instynkt obronny związany z pamięcią”. Zastanawiające w tej definicji jest użycie słowa ,,obronny”, bo przecież obrona kojarzy się raczej z czymś pozytywnym, a zapominanie nie wydaje się takie być, prawda? Nic bardziej mylnego, gdyż cały proces zapominania powoduje lepszą pracę mózgu. Odciąża go i usuwa nadmiar niepotrzebnych informacji po to, aby zapamiętać coś bardziej przydatnego, czyli zapominanie pomaga w pamiętaniu, co brzmi paradoksalnie, a jest prawdą.

Czytaj więcej: Zapominanie i jego znaczenie

Wolontariat lekiem na apatię

„Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia” Albert Einstein

Wielokrotnie, kiedy chciałam zaangażować znajomych w pomoc przy wolontariacie, słyszałam: „nie lubię ludzi”, „boje się”, „nie nadaję się do takich rzeczy”. Prawdopodobnie są to objawy „choroby wieku”. Chciałabym udowodnić Wam, że wolontariat to doskonały sposób, żeby otworzyć się na ludzi i na otaczający nas świat. Posłużą mi do tego dwie wspaniałe akcje, Szlachetna Paczka i Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które chcę Wam przedstawić „od kuchni”.

Przez całe życie musimy spełniać warunki, żeby dostać się do szkoły czy pracy lub wpasowywać się w „klucz”. Uwaga, żeby zostać wolontariuszem, nie trzeba spełniać żadnych wymagań, wystarczy tylko zaangażowanie i chęci. Żeby wziąć udział w wyżej wymienionych akcjach, trzeba jedynie wypełnić zgłoszenie przez Internet, klawiatura i myszka nie są takie straszne, prawda?

Czytaj więcej: Wolontariat lekiem na apatię