"Dyzma raz jeszcze" - wywiad z aktorem

Radom coraz bardziej staje się miastem młodych artystów. Przy Resursie Obywatelskiej działa Teatr Poszukiwań zrzeszający uczniów, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności aktorskie. Przygotowali oni razem z grupą taneczną i wokalną Resursa wspaniały musical na podstawie powieści „Kariera Nikodema Dyzmy” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, pt. „Dyzma raz jeszcze”, w reżyserii Katarzyny Sasal. Akcja spektaklu rozgrywa się w latach dwudziestych ubiegłego wieku, tytułowy Dyzma przybywa do Warszawy w poszukiwaniu pracy, nie idzie mu to za dobrze. Przypadkowo znajduje zaproszenie na raut od Prezesa Rady Ministrów. Chce je wykorzystać, jako okazję do napełnienia brzucha. Niepozorna sprzeczka z jednym z gości otwiera Dyzmie drzwi do wielkiej kariery. W rolę tytułowego Dyzmy wcielił się Bartłomiej Maślak – 18-letni uczeń gastronomika. Udało nam się przeprowadzić z nim krótką rozmowę o jego pasji i samym spektaklu.

Redakcja: Opowiedz, jak rozpocząłeś swoją przygodę z aktorstwem, masz jakiegoś idola, na którym się wzorujesz?

Bartek: Moja przygoda z aktorstwem rozpoczęła się w 5 klasie podstawówki. Wtedy pierwszy raz nauczycielka zaproponowała mi, abym zagrał bohatera, który nie przestrzega zdrowego trybu życia. Siedzi przed komputerem, ciągle je chipsy i pije colę. Wtedy zagrałem "główną rolę". Do przedstawienia przygotowywała mnie opiekunka szkolnego kółka teatralnego "Trzy Czwarte", pani Agnieszka Daszewska. Po występie zaproponowała mi, abym od 6 klasy uczęszczał do szkolnego teatru. Byłem wtedy z siebie bardzo dumny, ponieważ do tego zespołu teatralnego dostawali się nieliczni. Moim autorytetem jest 80-letni radomski aktor Włodzimierz Mancewicz, od 60 lat występujący na scenie. Często przygotowuje nas w Teatrze Poszukiwań, który działa w Resursie Obywatelskiej. Jest bardzo ciekawym, mądrym oraz zabawnym człowiekiem. Już sama jego obecność jest dla mnie fascynująca.

R: Zapewne patrzenie na profesjonalnych aktorów pozwala Ci nauczyć się wielu rzeczy, często bywasz w teatrze?

B: Od ostatniego roku bywam w Teatrze Powszechnym bardzo często. Jestem tam wolontariuszem i dzięki temu mam możliwość oglądania wielu spektakli.

R: No dobrze, ale czy potrafisz wskazać swój ulubiony spektakl?

B: Moim ulubionym spektaklem jest „Ślub” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego wystawiany z okazji Festiwalu Gombrowiczowskiego, uwielbiam także „Dajcie mi tenora” w reżyserii Marcina Sławińskiego. Dodam, że moją ulubioną aktorką jest Izabela Brejtkop, która wystąpiła m. in. w „Mój boski rozwód”, który też jest genialnym spektaklem.

R: Spektakle w teatrze to jedno, ale twoje występy to drugie. Jak trafiłeś do Teatru Poszukiwań?

B: Do Teatru Poszukiwań trafiłem przez przypadek. Kiedyś z kolegą zaczęliśmy rozmawiać o teatrze, wtedy on powiedział, że jego siostra uczęszcza właśnie do tego teatru i aktualnie grupa poszukuje chłopaków. Postanowiłem się zgłosić i jak widać zostałem. Pierwszy raz do Teatru Poszukiwań przyszedłem 22 kwietnia 2014 roku i od tego momentu wszystko się zaczęło.

R: Skąd wziął się pomysł na wystawienie spektaklu „Dyzma raz jeszcze”?

B: Jak co roku, w ramach Uliczki Tradycji, przygotowujemy spektakl/musical, w którym powracamy do lat 20/30 ubiegłego stulecia. W tym roku wybraliśmy Dyzmę.

R: Jak wyglądały wasze przygotowania?

B: Przygotowania zaczęły się od początku sierpnia i trwały do premiery, czyli do 9 września 2017 roku. Miałem do opanowania 40 stron scenariusza.

R: Występowanie przed większą publiką wymaga nie tylko przygotowania, ale też odwagi. Co siedzi w głowie aktora przed występem i w czasie jego trwania?

B: Przede wszystkim, stresuję się, myślę o tym, czy dam radę i czy innym też się uda.

R: Spektakl miał bogatą oprawę muzyczną, w niektórych momentach to Ty musiałeś śpiewać, czy była to dla Ciebie jakaś przeszkoda?

B: Nawet wielka, ponieważ nie umiem śpiewać i przez miesiąc musiałem ćwiczyć z instruktorem wokalu, aby jakoś to wyszło. Jak to mówią „śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”. Mam dobrą informację dla tych, którzy tak jak ja nie umieją śpiewać. Śpiewu da się nauczyć.

R: Niekiedy aktorzy popełniają błędy, o których widzowie nie mają pojęcia, czy i w waszym występie zdarzały się pomyłki? Opowiedz nam o tym.

B: Wolałbym o tym nie mówić. Oczywiście zawsze coś się zdarza niespodziewanego, ale na szczęście nasz zespół potrafi "szyć" – improwizować i widz nawet nie dostrzeże błędu. Tylko my znamy w całości scenariusz. Jeśli coś nie wychodzi, tak jak chcemy, to nie wolno się tym przejmować, gramy dalej, jak gdyby nic.

R: Jesteś zadowolony z odegranej przez siebie roli?

B: Jestem zadowolony, ale zawsze mogło być lepiej.

R: Jak już wiemy, w spektaklu brały udział inne grupy z Resursy, jak się z nimi współpracowało?

B: Z niektórymi osobami znam się od kilku lat, więc była to przyjemność. A z innymi mieliśmy dużo czasu, aby się zapoznać.

R: Gdybyś był widzem oglądającym ten występ, to co o nim byś mógł powiedzieć? Podobałoby Ci się?

B: Nie mam pojęcia [śmiech]. Na pewno widziałbym dużo rzeczy do poprawy, ale ja już chyba taki jestem. Jeśli coś wykonuję, to zawsze profesjonalnie do tego chcę podejść.

R: Domyślam się, że jako młody, ambitny człowiek masz też inne zainteresowania. Chciałbyś się nimi podzielić z nami?

B: Uczęszczam do Zespołu Szkół Spożywczych i Hotelarskich, gdzie uczę się na cukiernika. Uwielbiam piec ciasta, torty i robić przeróżne słodkości. Chcę się w tym realizować i mam nadzieję, że za kilka lat odniosę w tym sukces. Moim zainteresowaniem jest także wolontariat, udzielam się w Szlachetnej Paczce i organizuję w tym roku już drugą edycję tej akcji. Polega ona na zbieraniu ubrań, które potem przekazujemy bezdomnym.

R: Godzisz jakoś swoją teatralną pasję ze szkołą, innymi obowiązkami i zainteresowaniami?

B: Staram się, ale jest ciężko.

R: Jakie masz plany na przyszłość w związku z aktorstwem? Chcesz dalej rozwijać swoje umiejętności?

B: Aktorstwo to jedynie hobby. Chcę się rozwijać w innym kierunku, jako cukiernik. Chociaż nic nie wiadomo.

R: Jak na razie można Cię nadal zobaczyć na scenie Resursy, czy czytelnicy mają szansę obejrzeć jeszcze gdzieś „Dyzma raz jeszcze”?

B: Spektakl można obejrzeć w serwisie Youtube oraz na Facebook’owym fanpagu Teatru Poszukiwań.

R: Czy chciałbyś coś powiedzieć czytelnikom, zachęcić ich do oglądania przedstawień w teatrze?

B: Teatr to wspaniałe miejsce, gdzie aktor z widzem wymieniają się energią. Podczas oglądania jesteśmy zaczarowani. Na scenie dzieje się magia. Teatr rozwija kreatywność, pozwala zapomnieć o rzeczach, o których myślimy w życiu codziennym. Jest lekarstwem na każde zło. Wzrusza, daje do myślenia. Powoduje strach. Bawi. W teatrze człowiek może się rozwijać, poznawać świat.

R: Dziękuję za wywiad i mam nadzieję, że spotkamy Cię jeszcze wielokrotnie na scenie.

 

Wywiad przeprowadziła
Milena Skalska, kl. 2C

 

Źródło zdjęcia:

http://www.zssih.radom.pl/