"Małe życie"

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że ,,Małe życie” Hanyi Yanagihary nie jest książką dla każdego. Nie jest też pozycją, którą należy czytać w ciężkich okresach życia, licząc, że dzięki niej nasz stan emocjonalny się poprawi. Tak naprawdę jest to 850 stron czystego bólu i cierpienia. Literatura tego typu ma to do siebie, że albo się ją kocha, albo nienawidzi. Ciężko jest pisać o książce, która narobiła tak dużego szumu na rynku wydawniczym i otrzymała tyle prestiżowych nagród, takich jak National Book Award w kategorii Literatura piękna. Wszystko brzmi pięknie, ale w czym tkwi fenomen powieści Yanagihary?

Zarys fabuły wydaje się prosty. Czwórka przyjaciół, ich historia, problemy, a wszystko to na tle głośnego i niepowtarzalnego Nowego Jorku. To właśnie w tym mieście mieszkają: utalentowany malarz JB, kreatywny architekt Malcolm, aspirujący aktor Willem oraz Jude. Jak można opisać Jude’a? Genialny matematyk? Wybitny prawnik? Skrzywdzony chłopak?

Na przestrzeni lat poznajemy historię przyjaciół, ich życie, ambicje, uzależnienia, związki, karierę… Wszystko to wpływa na wzajemne relacje mężczyzn. Nie jest możliwe nakreślić zarys fabuły książki ani opowiedzieć, o czym ona jest. Nawiązując do tytułu, jest to opowieść o małym życiu, jakie każdy z nas przeżywa i które ma niewielki wpływ na funkcjonowanie świata. Pomimo że historia dotyczy czwórki przyjaciół, jeden z nich wybija nam się na pierwszy plan. Jest to Jude, tajemniczy i wycofany chłopak, którego historię stopniowo poznajemy wraz z rozwojem fabuły.

To, co dzieje się na kartach ,,Małego życia”, to nie jest historia. To ponad 800 stron bólu, cierpienia i łez. Książka jest tak mocna, że w pewnych momentach musiałam ją odłożyć na bok i odpocząć. Ponowne sięgnięcie po nią zajmowało mi kilka dni. Nie byłam w stanie poradzić sobie z bagażem emocjonalnym, jaki nosi w sobie. Nie jest to ckliwa historyjka o miłości. Ciężko czytać coś tak rozrywającego serce. Naprawdę nienawidzę Hanyi Yanagihary za to, w jak zwykły sposób jest w stanie przekazać tak traumatyczne wydarzenia, jakie mają miejsce w powieści. To, co autorka zrobiła ze mną, nie są w stanie opisać żadne słowa. Minął ponad miesiąc odkąd skończyłam ,,Małe życie” i nadal nie potrafię ruszyć do przodu i zapomnieć o losach bohaterów. W pewnym momencie musiałam schować książkę w najdalszy kąt pokoju, gdyż nawet nie mogłam na nią patrzeć. Nie oznacza to, że książka ta jest idealna. Jej największą wadą, a zarazem zaletą, jest wolno płynąca narracja. Nie zakochałam się w tej książce od pierwszych stron. Tak naprawdę nie wiedziałam, o co chodzi i do czego zmierzam, czytając tę historię. Pierwsze 200 stron naprawdę potrafi odstraszyć. Wydaje się, że jest to książka o niczym. Jednak całość jest niezwykle dopracowana i należy skończyć tę książkę, aby docenić jej początek. W pewnym momencie nie chciałam kontynuować lektury tej książki, gdyż bałam się tego, co może mnie jeszcze spotkać. Ale kiedy wszystko wydawało się już w porządku i zaczynało wracać na właściwe tory, Hanya zniszczyła moje nadzieje. Nie potrafię tego wybaczyć autorce i pogodzić się z tym, co zrobiła. Chyba właśnie dlatego powieść Hanyi Yanagihary jest dla mnie tak niezwykłym dziełem i nigdy jeszcze nie spotkałam się z tak dobrym warsztatem pisarskim i dogłębnie ukazanym portretem psychologicznym bohaterów. Dla niektórych może wydawać się zabawne, że kilka słów na papierze mogło wywołać tyle emocji i zmienić moje nastawienie do niektórych spraw, ale tak właśnie działa ta książka. Sprawia, że czytelnik przeżywa ponad 800 stronicowy emocjonalny rollercoaster i nie jest w stanie z niego wysiąść, bo już jest za daleko.

Osobiście nie byłam gotowa na to, co spotkało mnie po skończeniu tej książki. Jest to powieść dla wymagającego czytelnika, który miał już styczność z literaturą piękną, gdyż jej styl prowadzenia jest specyficzny. Uważam, że sięgnęłam po nią za wcześnie i emocje związane z jej lekturą mnie przytłoczyły. Nie zmienia to faktu, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w całym swoim małym życiu i mam nadzieję, że za parę lat będę w stanie sięgnąć po nią jeszcze raz, odkryć na nowo i ponownie przeżyć nowojorską historię o małym życiu.

 

Olga Sołtykiewicz, kl. 2C

 

Źródło zdjęcia:

http://www.empik.com/male-zycie-yanagihara-hanya,p1122190833,ksiazka-p