Wrona

Skrzydlata zwierzyna czarna jak węgiel
Przykre krzyki wydobywają się z jej dzioba
Zwiastuje śmierć każdej niewinnej istocie
Odlatuje, gdy posmakuje cierpienia i udręki
Niczym diabeł wcielony na cmentarzu czyha
Pośród grobów przeszłości odkopuje stare wspomnienia
I przemienia je w Puszkę Pandory dla wybrańca

Odbija się w tafli wody i pobudza burzę do życia
Może ją nakręca jakaś siła z piekła, ona jedna wie
Zwiastuje pioruny walące w każdą małą przestrzeń
Zaciska ciernie wokół szyi i pozwala by płuca eksplodowały
Ta podła wrona, wiedźma z dziecięcych koszmarów
Precz, won kreaturo haniebna!

Nie boi się krzyków, ale wkrótce będzie
Nie ucieknie ze złotem dobrego serca
Wypalę ją do końca, jak znamię na czyjejś skórze
Jej koniec zbliża się wielkimi krokami
Przybiję ją do muru i nie będzie nikogo dręczyć
Precz, won kreaturo żelazna!

 

Paulina Młodawska, kl. 2A