Z pamiętnika pierwszaka

Pierwszy dzień szkoły to wyjątkowy dzień. Może się wydawać, że to tylko kolejny początek roku szkolnego, jednak nie dla mnie. Rozpoczęcie nauki w liceum, to kolejny etap życia. Okres, w czasie którego musimy stać się odpowiedzialni i dojrzali. Mimo tego, to także moment poznawania nowych ludzi, zawierania nowych przyjaźni, które być może są na całe życie. Szkoła średnia to nie tylko nauka, ale także dobra zabawa. Uwielbiam zmiany, dzięki czemu byłam pozytywnie nastawiona do tego, co czeka mnie przez najbliższe trzy lata.

Idąc korytarzem, miałam gęsią skórkę, a uśmiech nie schodził mi z ust. Odczuwałam lekki niepokój, czy dam sobie radę? Nie wiedziałam, jak wszystko się potoczy, jednak byłam dobrej myśli. Czekałam na tę chwilę od ukończenia gimnazjum. Chciałam podejmować nowe wyzwania, radzić sobie z przeciwnościami i poznawać ciekawych ludzi. Wizja interesujących dyskusji pojawiła się w mojej głowie, owocując jeszcze szerszym uśmiechem. Korytarz był zatłoczony, uczniowie przechodzili z klasy do klasy. W tłumie można było dostrzec kilka wyróżniających się osób, to było wspaniałe. Uwielbiam odważnych ludzi, którzy nie boją się być sobą. W szkole panowała przyjemna, spokojna atmosfera. Mimo dużej liczby uczniów było cicho, to była miła odmiana. Gimnazjum zawsze będę kojarzyła z chaosem panującym na przerwach. W końcu udało mi się znaleźć odpowiednią salę. Kiedy byłam w szkole na dniach otwartych, bardzo spodobały mi się drzwi, nie były takie jak w innych szkołach. Kiedy się na nie patrzyło i słyszało się skrzypienie podłogi, wiedziało się, że nie jest to zwyczajna szkoła. To szkoła z duszą. Od początku uznałam, że polubię nową klasę. Każdy przyjaźnie się uśmiechał i chętnie rozmawiał. Poznałam wiele osób, zyskałam nowe koleżanki. Ten rok zapowiadał się doskonale. Dzień upłynął bardzo szybko. Kiedy poznałam pierwszych profesorów, cieszyłam się ze swojego wyboru. Każdy z nich wydawał się być pasjonatom przedmiotu, którego uczy, co według mnie jest bardzo ważne. Jedni żartowali, inni zaś byli poważni, jednak najważniejsze było to, że każdy był bardzo miły i ciepło przywitał nas w nowej szkole. Nim się obejrzałam była już ostatnia lekcja i czas powrotu do domu. Po pierwszym dniu szkoły nie mogłam doczekać się kolejnych. Byłam podekscytowana i szczęśliwa.

Mimo że na początku zastanawiałam się, czy dokonałam dobrego wyboru, teraz jestem z niego bardzo zadowolona. Początki zazwyczaj są trudne, lecz najważniejsze jest pozytywne nastawienie. Cieszę się, że wybrałam tę szkołę i każdego dnia chętnie do niej wracam. Mam nadzieję, że takie nastawienie zachowam na następne trzy lata, a każdy dzień w szkole będzie tak przyjemny jakby był pierwszym.

 

Oliwia Górka, kl. 1H