Proch

S艂ysz臋 szepty upad艂ych anio艂贸w za moimi plecami
Mog艂yby si臋 wydawa膰 ciche, ale to s膮 tylko pozory
Dzie艅 w dzie艅 b艂膮dz膮 w mojej g艂owie i nie mog膮 si臋 wydosta膰
Niczym krzyk kobiety rozchodz膮 si臋 echem w ka偶dej partii mojego cia艂a

Chcia艂abym m贸c stwierdzi膰, 偶e to najgorszy koszmar
Ale wiedz膮c, co my艣l膮, jak bardzo chc膮 mnie zrani膰 swoimi czynami
Jestem pewna, 偶e to jeden z najpi臋kniejszych sn贸w, jaki kiedykolwiek mia艂am

Wydaje si臋 to bezsensowne, chwali膰 wrog贸w za ich nienawi艣膰
Lecz nie robi臋 tego, bo s膮dz臋, 偶e tak jest naj艂atwiej si臋 podda膰
Wiem, i偶 walcz膮c nie wsk贸ram nic dobrego, wr臋cz przeciwnie
Ataki si臋 nasil膮 i zniszcz膮 moj膮 stalow膮 zbroj臋, kt贸r膮 piel臋gnowa艂am latami
Wystarczy mi wiedza, uczucie przewagi nad nimi, bo znam takie gierki

Zacisn膮膰 z臋by i nie patrze膰 na to, co si臋 wok贸艂 mnie dzieje
Pu艣ci膰 ich bzdety s艂owne mimo uszu raz na zawsze
Udawa膰, 偶e s膮 tylko duchami, kt贸re zaraz znikn膮
To jest moja bro艅
Tak sprawi臋, 偶e zamieni膮 si臋 w proch
I nie powstan膮 ju偶 nigdy wi臋cej

Paulina M艂odawska, kl.聽2A