***

     Całe mile mgły przede mną,
     Ale trzymam się słońca
     ostatnią resztką nadziei.
     Jest tak jakby rzeczy
     kształtowały się przede mną
     na nowo.
     Obnażone i puste
     jak cały smutek…
     Liść, skrzypce, okulary,
     pudełko z zapałkami.
     Zbieram słowa, które
     coś znaczą,
     bo co jeszcze ma teraz
     znaczenie?

  

Czytaj więcej: ***

Raj

Pewne jest, że tylko jeden krok dzieli nas od raju
Tak pięknego, tak niesamowitego, tak idealnego
Będącego źródłem najszczerszego szczęścia, jakie może być
Stoi tuż przed naszymi oczami, ale czy jesteśmy w stanie go zobaczyć?
Czy jesteśmy w stanie chociaż w tym miejscu poczuć się inaczej?
Przytłoczeni codziennością, ukrywamy się w ciemnych zaułkach
Boimy się światła dziennego, jakby było trucizną, uciekamy od niego
Mój ukochany, nie sądzisz, że już pora się zatrzymać? Przestać?
Chwila obecna może być naszą ostatnią chwilą obecną
Chwyćmy ją więc razem, duśmy jak cytrynę i gnajmy przed siebie
Stańmy pod bramą złotego zamku, wzniesionego na pagórku
Wejdźmy w jego głąb, bądźmy królem i królową tego raju
Wiwatujmy, bo życie jest tego warte
Gdyby nie było ulotne, gdyby nie było smutne, czy pragnęlibyśmy aż tak być jego częścią?
Nie słuchajmy szeptów i narzekań ludzi wokół nas
Chwyćmy się za ręce i wiwatujmy, bo życie jest tego warte, by nazywać je rajem

 

 

 

Paulina Młodawska, kl. 1A

 

Czytaj więcej: Raj

"Dzieła wszystkie Szekspira"

Dwadzieścia lat temu trójka studentów ze Stanów Zjednoczonych wpadła na bardzo nietypowy i odważny pomysł. Jess Winfield, Daniel Singer i Adam Long skondensowali całego Shakespeare`a do jednego przedstawienia w formie żartobliwej prezentacji zarówno komedii, jak i dramatów autorstwa angielskiego poety. Do Polski sztukę tę sprowadził Włodzimierz Kaczkowski w 1998 roku, kiedy to po raz pierwszy zrealizowano ją na deskach teatru Scena Współczesna w Warszawie. „Dzieła wszystkie Szekspira” śmiało można nazwać bestsellerem. Jak dotąd obejrzało je ponad 100000 widzów podczas 1200 spektakli. Miałam przyjemność obejrzeć jeden z nich w radomskim Multikinie. Miejsce, w którym odegrano sztukę, na pierwszy rzut oka może trochę zniechęcać. Wydaje się, że kino to w końcu nie to samo, co teatr, jednak dla Polish Szekspir Company nie stanowiło to żadnej przeszkody. Trójka aktorów uzbrojona jedynie w kilka rekwizytów oraz efekty świetlne stworzyła naprawdę świetne show. „Widzowie są wciągani do akcji i prowokowani do wspólnej zabawy” – można przeczytać na stronie internetowej teatru Scena Współczesna, z czym całkowicie się zgadzam. „Dzieła wszystkie Szekspira” co prawda nie jest sztuką, dzięki której zapoznamy się z dorobkiem poety „na wylot”. Jest to jednak dobry sposób dotarcia do młodszej, jak i dorosłej widowni, niepozwalający na chociażby odrobinę nudy. Dynamizm wymagający świetnej gry aktorskiej, interakcja z widownią i nowoczesna forma przekazu są jak najbardziej godne polecenia. „Dzieła wszystkie Szekspira” to spektakl „na 6”.

 

 

Alina Kęska, kl. 1A

 

Czytaj więcej: "Dzieła wszystkie Szekspira"

"Dzieła wszystkie Szekspira" w jednym przedstawieniu

Najlepszym sposobem na naukę jest jej połączenie z zabawą. Sztuka pt. „Dzieła wszystkie Szekspira” w komediowy sposób ujęła twórczość wielkiego, angielskiego dramaturga. Połączenie najsłynniejszych cytatów i monologów ze współczesnym językiem pomogło widowni lepiej zrozumieć dzieje bohaterów. Pojawiły się także znane toposy, m. in. teatrum mundi – świat jako teatr, w którym ludzie odgrywają role. Sztuka, w pewnym stopniu, nawiązywała do teatru elżbietańskiego. Aktorzy wchodzili w interakcję z widownią, która chętnie brała udział w tworzeniu akcji. Skromna, ograniczona do minimum dekoracja to również element nawiązania. Wystawiona sztuka była przykładem „teatru w teatrze” – aktorzy grali dla publiczności, jednocześnie dając jej do zrozumienia, że w ten sposób przygotowują się do ról i szukają inspiracji do odtworzenia scen z dzieł Szekspira. Spektakl łączył ze sobą różne sposoby przedstawienia fabuły. Za pomocą rekwizytów, w połączeniu ze współczesnymi tekstami, aktorzy odtwarzali sceny z książek. „Otello” jako rap, „Makbet” po góralsku, „Romeo i Julia” grane prze samych mężczyzn, „Kroniki królewskie” jako mecz piłkarski i „Hamlet” w wielu skróconych wersjach, w zabawny sposób przekazywały treść znanych dzieł. Ciekawym elementem spektaklu była „obecność” ducha Williama Szekspira, którego aktorzy przywołali wspólnie z publicznością. Poczucie humoru komików, a także zabawne stroje i teksty nadały przedstawieniu komediowy charakter. Sztuka pt. „Dzieła wszystkie Szekspira” pomogła widowni lepiej zrozumieć fabułę i poznać bohaterów. Jej celem było pokazanie publiczności, że czytanie Szekspira nie musi być nudne i nie jest stratą czasu. Długie oklaski i uśmiechy na twarzach widzów świadczyły o pozytywnym odbiorze sztuki.

 

 

Aleksandra Poter, kl. 1A

  

Czytaj więcej: "Dzieła wszystkie Szekspira" w jednym przedstawieniu

Dzień Czytania Tolkiena / Tolkien Reading Day

28 marca 2016 roku w III LO im. płk. Dionizego Czachowskiego odbyło się spotkanie dotyczące Dnia Czytania Tolkiena, w którym brałam udział. W tym roku tematem było hasło: „Życie, śmierć i nieśmiertelność”. To niezwykłe wydarzenie czytelnicze przyciągnęło prawdziwych wielbicieli J.R.R. Tolkiena oraz jego twórczości. Na spotkaniu pojawiły się także osoby, które dopiero rozpoczęły swoją przygodę z bohaterami Śródziemia i chciałyby swoją wiedzę o nich poszerzać.

 

On 28th of March 2016 for the first time in our school Tolkien Reading Day took place. The subject of this event was “Life, Death and Immortality”, and it gathered together real fans of J.R.R. Tolkien and his works, but there were also people who have just started their adventure with the Middle-Earth.

Czytaj więcej: Dzień Czytania Tolkiena / Tolkien Reading Day

Naziści wcale nie rozpłynęli się w powietrzu

Temat niemieckiej akcji ludobójstwa realizowanej w latach 1939 - 1945 jest wciąż aktualny w przestrzeni publicznej. Współcześnie przeraża nas nie tylko okrucieństwo tych zbrodni, lecz również fakt, że działania hitlerowskiej III Rzeszy były dokładnie zaplanowane, stąd mówimy o skali przemysłowej oraz fabrykach śmierci. Ponadto, II wojna światowa zakończyła się zaledwie siedemdziesiąt jeden lat temu, pamiętają ją jeszcze nasi dziadkowie, więc nie sposób myśleć, że to kolejny mglisty fragment przeszłości. Historia wielokrotnie pokazała, że postęp cywilizacyjny nie jest wyznacznikiem zwiększenia pokoju na świecie.

W obliczu ogromu zła wyrządzonego przez Niemców, najbardziej oburzająca jest mała liczba skazańców. Podczas głównego procesu norymberskiego osądzono zaledwie dwudziestu dwóch zbrodniarzy, a dwunastu z nich skazano na karę śmierci. Co prawda, w późniejszych latach przeprowadzono wiele innych procesów, także przed sądami polskimi, lecz wielu oprawców, m.in. Josef Mengele, nigdy nie zapłaciło za swoje winy. Adolf Eichmann, odpowiedzialny za wykonanie planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, po wojnie zbiegł do Argentyny, skąd został uprowadzony w 1960 roku przez Mosad i skazany przez izraelski sąd na powieszenie. Ten absurd w wymierzaniu sprawiedliwości trwa do dzisiaj, w lipcu 2015 roku, na karę czterech lat pozbawienia wolności skazano byłego SS-mana, 94-letniego Oskara Groeninga.

Czytaj więcej: Naziści wcale nie rozpłynęli się w powietrzu

Historia kija o dwóch końcach

Kiedy jechałam autobusem do szkoły w pewien zwykły dzień, spotkała mnie niezwykła przygoda. Byłam spóźniona, moje sto złotych na bilet kierowca przyjął jako dobry żart (okazało się, że w autobusowej kasie nie wydają 98zł reszty). Pech, zrządzenie losu, niesłuszna karma. Jechałam na gapę, co prawda z duszą na ramieniu (lekcje rozpoczynałam historią z panem K.), jednak podekscytowana nielegalnością mojego położenia. Wyjęta spod prawa podziwiałam nowo odkrytą odwagę i buntowniczość własnego charakteru. Trwało to dwa przystanki, błogi stan młodej przestępczyni przerwał rozkoszny głosik cudu techniki, informujący o przybyciu boskich szeryfów transportu publicznego. Niezwykłe jak w jednej chwili cała odwaga opuszcza człowieka…

Stałam sparaliżowana, oczy oślepły, serce ucichło, a wyobraźnia rysowała dantejskie sceny mojego biednego końca. W tej chwili starsza pani podała mi mały kawałek papieru. Wybawicielka uśmiechnęła się przyjaźnie, skasowała drugi bilet i odeszła kilka kroków dalej. Jej miejsce szybko zajęły dwie przemiłe panie z niecnymi zamiarami. Kiedy opuściłam autobus, byłam pełna wiary w ludzi, pokój na świecie i wycieczki na Marsa. Rozpromieniona wesołością poranka, kupiłam gazetę w geście solidarności z zacnymi dziennikarzami tabloidów.

Czytaj więcej: Historia kija o dwóch końcach

Po prostu odpuść!

Jak często miewasz ochotę „wyjść z tego wszechświata”? Rozpłynąć się, zniknąć, uciec od wszelkich problemów? A czy myślałeś kiedyś nad tym, że większość Twoich problemów powstaje przez fakt, iż za bardzo się przejmujesz? No właśnie.

Wielu powie teraz, że tak przecież nie można, że przecież wszystko jest ważne, pod żadnym względem nie możemy o niczym zapomnieć. Znacie ten tekst: „nie zgub długopisu, bo zginiesz”? Oto on:

Czytaj więcej: Po prostu odpuść!

Kontuzje

Znajomy przychodzi do szkoły z nogą w gipsie. Naturalną reakcją troskliwego przyjaciela jest pytanie, co to za kontuzja i skąd się wzięła. "Przykro mi, że Ci się coś takiego przytrafiło... ale co to właściwie znaczy?".

O ile sami jesteśmy szczęśliwcami i nie mieliśmy nigdy tego rodzaju problemu, zapewne nie do końca rozróżniamy urazy inne niż złamania kości. Jakie tajemnice ma wrażliwy układ ruchu?

Każdy mięsień ma budowę włóknistą. Nadmierne przeciążenie mięśni, które nie zostały odpowiednio wcześniej przygotowane do wysiłku, prowadzą do mikrouszkodzeń tych włókien (tzw. miofibryli). Powoduje to zniszczenie spójności mięśnia poprzez przesunięcie się miofibryli w zbyt dużym stopniu względem siebie. Taki rodzaj kontuzji w zależności od liczby uszkodzonych włókien nazywamy naciągnięciem (mniej niż 5% miofibryli) lub naderwaniem (więcej niż 5%). Oba urazy objawiają się obrzękiem i kłującym, punktowym bólem. Naciągnięty lub naderwany mięsień jest wrażliwy na dotyk, a wszelkie ruchy powodują zwiększenie bólu.

Czytaj więcej: Kontuzje